Dużych problemów z cerą nigdy nie miałam i nie mam do dnia dzisiejszego. Czasem jednak pojawią się jacyś nieproszeni goście na mojej skórze jak: pojedyncze wypryski ale za zwyczaj są one powodem zmian hormonalnych w moim organizmie np. przed i w czasie miesiączki. Jednak gdy pojawi się już taki wyprysk na mojej twarzy to niestety trochę czasu mi towarzyszy... Zdarzyło mi się również parę razy załatwić nie co moją twarz nie odpowiednim doborem kosmetyków ale nigdy nie były to bardzo poważne i problematyczne zmiany w postaci ropnych bąbli. Mój rodzaj skóry nie należny do tłustych a tych raczej mieszanych z przewagą suchych, delikatnych, wrażliwych i alergicznych typów cer z tendencją do pękających naczynek. Będąc w nowo otwartym Rossmannie niedaleko mojego miejsca zamieszkania nie powstrzymałam się przed kupieniem plasterków przeciw niedoskonałościom. W sumie to był taki zakup pod wpływem chwili. Byłam ciekawa czy taki wynalazek jak plastry są wstanie cokolwiek zdziałać np. w oczyszczaniu nosa. W zasadzie jakiś wielkich czarnych wągrów tez nie posiadam ale nie jest też idealnie. Tak jak bym sobie życzyła. Więc z racji iż wydatek nie był wielki nie zastanawiałam się nad tym czy wrzucić te plasterki do koszyka i tak oto znalazły się u mnie w domu.
