TERAPIA PRZECIW WYPADANIU WŁOSÓW OLEJKIEM - PARACHUTE

Zakupiłam ten produkt spory czas temu w jednym ze sklepów online zajmujących się sprzedażą indyjskich kosmetyków. Jednak gdy przyszedł czas na napisanie recenzji o tym produkcie jak na złość nie ma go już w owym sklepie(w sumie to dobrze - chyba, że znów powróci...). Tak więc nie przytoczę szczegółowego opisu tegoż kosmetyku. Preparat ten zakupiłam w ciemno gdyż w sklepie nie umieszczono składu produktu ale miałam okazję używać oleju kokosowego tej marki z którego jestem zadowolona. Tak więc zaryzykowałam!





  • kosmetyk ten jest testowany dermatologicznie
  • zadaniem tego produktu jest: rewitalizacja i zmniejszenie wypadania włosów poprzez wzmocnienie cebulek i naprawę włosów a wszystko to za sprawą specjalnej formuły z białek, witamin, ziół i minerałów.
  • widoczne rezultaty w 45 dni od stosowania
  • stosowany regularnie daje wspaniałe rezultaty

Sposób użytkowania:

bezpośrednio na skórę głowy pozostawiając na noc. Stosować przez okres 3 tygodni.









Produkt zapakowany jest w kartonik a w nim plastikowa buteleczka o pojemności 50ml. Olejek ma postać płynną więc nie miałam problemu z jego użytkowaniem. Wydobywanie kosmetyku z buteleczki ułatwia otwierana nakrętka z okrągłą dziurką  dzięki, której kosmetyk nie rozlewał się po dłoni. Zapach tego specyfiku jak dla mnie jest odpychający. Przypomina mi zapach odchodów krowich. Nie stosowałam tego kosmetyku dość regularnie a raczej odświętnie więc trudno mi stwierdzić jego faktyczne działanie na porost włosów i ich wypadanie. Olejek ten starczył mi na ok. 4 - 5 aplikacji na same włosy. Nie odważyłam się stosować tego produktu bezpośrednio na skórę głowy a wszystko przez skład tego kosmetyku, który zniechęcił mnie do zaleceń producenta dotyczących stosowania olejku (wcierać na skórę głowy i pozostawić na noc). Przejdę teraz do samego składu produktu, który nie co mnie rozczarował.


Jak widać na drugim miejscu znajduje się Olej mineralny - pozyskiwany z ropy naftowej. Stosowanie kosmetyków do włosów z tym składnikiem nie jest aż tak złe w przypadku ograniczania się do aplikacji na same włosy - wykazuje działanie ochronnie. Natomiast aplikowanie kosmetyku z tym związkiem na skórę  nie jest już takie dobre. Olej mineralny i wszystkie inne związki powstałe z przeróbki ropy naftowej są  nie porządne w kosmetykach. W kontakcie ze skórą olej ten blokuje wymianę tlenową tworząc nieprzepuszczalną warstwę. Zatyka pory powodując problemy skórne np. pryszcze a w przypadku skóry głowy zapalenia mieszków włosowych. Utrudnia przenikanie dobroczynnych składników kosmetyku. Przyspiesza starzenie się skóry! Wysusza naskórek zaburzając produkcję lipidów odpowiedzialnych za utrzymanie wilgoci. Isopropyle - te składniki mogą być stosowane w kosmetykach naturalnych. Jednak co brzmi dość zastanawiająco to FRAGRANCE - czyli substancje zapachowe...tylko jakie?! Dlaczego producent nie może napisać jasno? Ponieważ być może ma coś do ukrycia...Zawsze taka myśl mi przychodzi do głowy gdy widzę ten napis w składzie. Reszta składu jest w porządku jednak jak taka miedz czy cynk bądź witaminy, które są korzystne dla naszej skóry mają działać skoro uniemożliwia to olej mineralny?





CZY KUPIE TEN PRODUKT JESZCZE RAZ?

Odpowiedz brzmi NIE!
Jak dla mnie działanie żadne choć trudno mi ocenić jego maksymalne możliwości. Za krótko go stosowałam by wydać ostateczną opinie. Czy wy spotkałyście się z tym olejkiem??? 
Ja z pewnością bym się nie spotkała gdybym znała jego skład przed kupnem. Tak się właśnie kończy kupowanie w ciemno.
Ciekawi mnie niezmiernie czy zdarza się wam kupować kosmetyki nie analizując składu??? Ja jeśli mam taką możliwość to robię to zawsze!

9 komentarzy:

  1. Nigdy o nim nawet nie słyszałam..

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Polecam Sesę, sam olej kokosowy i zioła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam ale jak wykończę moje kokosowe olejki a trochę ich mam to może postawie na Sesę:)

      Usuń
  3. ja również nie słyszałam o nim
    jasne,że niekiedy nie analizuję składów
    np niektórych składników obawiam się (niepotrzebnie, bo wiem,że mi nie szkodzą) np paraffinum liquidum

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam, ja używałam olejku kokosowego Vatika oraz masła shea :)

    OdpowiedzUsuń

Jest mi niezmiernie miło za każdy komentarz! Dzięki nim blog może tętnic własnym oryginalnym życiem, które każda z was współtworzy budując EKO wspólnotę tego miejsca w sieci.
Wszystkie komentarze czytam z uśmiechem:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...